19 lutego 2021

Temat spotkania: Omawianie artykułu „Od wstydu do odwagi”

Uczestnicy: Adam, Artur, Bogusław, Ewelina, Gabriela, Iza, Kamil, Michał, Natalia, Patrycja, Sławek, Zbyszek, Zdzisław

31 marca 2020

Temat spotkania: Koronawirus

Uczestnicy: Gosia, Kasia, Piotrek, Sławek, Wojtek

  • Spotkanie zdominował temat koronawirusa. Omówiliśmy, jak zaistniała sytuacja na nas wpływa, jak radzimy sobie z dłuższym siedzeniem w domu, bez możliwości spotkań z innymi.

20 stycznia 2020

Temat spotkania: Jąkanie i wycofywanie się

Uczestnicy: Artur, Sławek, Wojtek

  • Zastanawialiśmy się skąd w jąkaniu bierze się wycofywanie. Jedną z przyczyn jest to, iż nie wiemy jak się zachowywać podczas bloków. Z jednej strony chcielibyśmy je szybko zakończyć i mówić dalej, z drugiej jednak nie jest to takie proste – dochodzi tutaj napięcie mięśni i taka szybka próba zakończenia tego bloku nie jest łatwa. Nie zawsze potrafimy przewidzieć, czy w danej sytuacji te bloki będą nam się przytrafiały. Z tego powodu czasami wybieramy po prostu nie wypowiadanie się w danej sytuacji. Jeśli się nie wypowiem to bloków na 100% nie będzie. Ale takie milczenie też nie jest satysfakcjonujące, wolelibyśmy jednak brać aktywny udział w dyskusji.
  • Inną przyczyną naszego wycofywania jest obawa o reakcje innych, szczególnie te reakcje nam nieprzychylne. Jeśli nie wiem, jak ktoś będzie oceniał moje zacięcia, bloki to czasami wolę po prostu się nie wypowiadać. Takich obaw o reakcje nie ma np. podczas spotkań klubów J – już samo to powoduje, że mówimy więcej i chętniej.
  • Możemy też wyczuwać takie oczekiwanie, że mamy mówić płynnie – np. może ono pochodzić ze strony rodziców. Wiedząc to oraz wiedząc, że te zacięcia mogą się przydarzać możemy tutaj wybierać wycofywanie się z rozmowy.
  • Omówiliśmy też różne reakcje na jąkanie, skupiając się na tych, w których słuchacz ma dobre intencje i chce nam pomóc. Jedną z takich reakcji jest dokańczanie za nas wyrazu, na którym mamy zacięcie. Może się wydawać, że to nam pomoże ale w rzeczywistości tak do końca nie jest. Chcielibyśmy być samodzielni i wypowiadać się bez pomocy innych. Czasami po prostu potrzebujemy więcej czasu, aby dokończyć wypowiedź.
  • Występują też różne porady typu „Mów powoli”, „Nie stresuj się”, „Najpierw pomyśl co chcesz powiedzieć”. Zakładają one, że główną przyczyną naszych zacięć jest stres oraz pośpiech. Przy czym sam stres jest często tutaj raczej reakcją na jąkanie niż jego przyczyną – w chwili bloku nie wiemy, jak sobie poradzić, nie jest to dla nas komfortowa sytuacja. Stąd też wynika stres. Sam pośpiech często bierze się z tego, iż chcemy szybko skończyć taką niekomfortową dla nas sytuację. Zakładamy sobie, że jeśli będziemy szybko mówić to szybko uda się nam z niej wyjść. Wynikać z tego może też brak używania przez nas pauz w wypowiedziach.
  • Jako osoby z jąkaniem czasami poszukujemy różnych strategii, które mogłyby nam pomóc z zacięciami. Np. zamieniamy wyraz na łatwiejszy czy też zmieniamy szyk zdania. Mówienie wolniej może nam tutaj trochę pomagać, ale nie eliminuje tej obawy o wystąpienie zacięć – a jeśli ona dalej występuje to powoduje przyśpieszanie naszej mowy. Należałoby raczej popracować nad przyczynami takiego stanu.
  • Podaliśmy również kilka innych reakcji słuchaczy, które nam przeszkadzają. Jedną z nich jest marszczenie brwi przez słuchacza po wystąpieniu naszego zacięcia. Może to dawać nam znać, że słuchacz ma pewne kłopoty ze zrozumieniem naszej niepłynnej wypowiedzi. Podobną jest nieutrzymywanie przez słuchacza kontaktu wzrokowego – być może wynika to z tego, że nie do końca wie, jak się powinien zachowywać podczas zacięć.
  • Kolejną przyczyną wycofywania się było to, jak osoby nam bliskie reagują na popełniane przez nas błędy, takie niezwiązane już z mową. Omówiliśmy to na przykładzie relacji dziecko z jąkaniem – rodzic. Założyliśmy również, że rodzic ma podejście perfekcjonistyczne i bardzo często ocenia to co dziecko zrobiło, nawet w takich nie do końca ważnych sprawach – np. czy dobrze narysowało jakiś obrazek, czy nie popsuło czegoś itp. Przez takie zbytnie ocenianie dziecko może wyrobić sobie przekonanie, że dla rodzica również i zacięcia są błędami ze strony dziecka – bo przecież słyszy ono porady typu „Nie stresuj się” więc powinno według rodzica wiedzieć, co robić aby tych zacięć nie było. A one jednak się przytrafiają. Aby więc unikać tego krytycznego oceniania dziecko może się wycofywać z wypowiadania, szczególnie w obecności rodziców.

25 listopada 2019

Temat spotkania: Jak radzimy sobie w pracy?

Uczestnicy: Artur, Sławek, Wojtek

  • Zastanawialiśmy się, jak to jest z rozmowami o pracę. Czy to, że ktoś się zacina jest brane pod uwagę? Czy wpływa na to czy otrzymamy pracę? Część z nas tak czasami sobie zakłada i za wszelką cenę chce na takiej rozmowie ukryć swoją niepłynność. Aby to zrobić udzielamy np. krótszych odpowiedzi niż byśmy chcieli, unikamy używania w zdaniach trudnych dla nas wyrazów. Zadajemy mniej pytań o samą firmę.
  • Co robić, gdy na rozmowie nie mamy kłopotów z płynnością i dostajemy pracę? Czy informować osoby z pracy o jąkaniu czy też może dalej starać się je ukrywać? Usłyszeliśmy przypadek osoby, która po udanej rozmowie kwalifikacyjnej dalej chciała ukrywać wszelakie niepłynności. W pracy na dłuższą metę było to jednak trudne. Pojawiły się takie zachowania jak silna obawa przed zadawaniem pytań. Łatwiej było udzielić jakiejś odpowiedzi niż spytać się o coś, czego się nie wiedziało. Wpływa to na wydajność w pracy – wolniej idzie nam rozwiązywanie zadań a przecież przez to jesteśmy oceniani. Może lepiej jest się po prostu przyznać do jąkania, nie ukrywać tego ale za to nie mieć obaw przed komunikacją w pracy?
  • Jednym z czynników blokujących nas przed mówieniem o jąkaniu jest obawa o reakcję innych. Mając bagaż wieloletnich doświadczeń z jąkaniem możemy chcieć unikać kolejnych okazji do bycia ocenianym.
  • Przy ukrywaniu zacięć pojawia się tzw. mówienie siłowe. Chcąc wymawiać wyrazy płynnie, bez najmniejszych zacięć robimy to na siłę. Często towarzyszy temu silne napięcie mięśni, które dodatkowo utrudnia nam zadanie. Może też nam czasami brakować powietrza, gdy chcemy np. udzielić wypowiedzi na jednym wdechu. Zapominam trochę o tym wdechu chcąc po prostu szybko skończyć wypowiadanie się i wyjść z tej trudnej sytuacji. Mówienie w taki sposób jest jednak męczące, trudno było by tak udzielać dłuższych wypowiedzi.
  • Podano przykład osoby, której na rozmowie o pracę przydarzały się zacięcia. Osoba ta dostała pracę i potem nie miała dużych obaw związanych z jąkaniem – skoro ktoś już wie to może nie ma czego ukrywać ;)
  • Naszym słuchaczom może brakować wiedzy o tym, jak mają się zachować abyśmy nie poczuli się źle. Popularnym zachowaniem jest dokańczanie za kogoś wypowiedzi. Nie jest to jednak dobrze odbierane przez osoby z jąkaniem. Trochę brakuje tutaj też informowania przez nas innych o tym w jaki sposób powinni się zachowywać. Takim zachowaniom jak dokańczanie wypowiedzi towarzyszą często dobre intencje, jednak brakuje wiedzy na temat tego, jakie zachowania są przez nas uznawane za pomocne. Lepsze od dokańczania jest po prostu cierpliwe wysłuchanie wypowiedzi do końca.

19 marca 2019

Temat spotkania: Jąkanie jako problem zmienny

Uczestnicy: Gosia, Kamil, Krystian, Sławek, Tomek, Wojtek

  • Na początku spotkania podaliśmy kilka przykładów sytuacji, które kiedyś nie sprawiały nam problemu ale w pewnym momencie naszego życia zaczęły być trudne. Było to m.in.:
    -mówienie „Dzień dobry”.
    -czytanie na forum klasy.
    -„Kolejno odlicz” na zajęciach z wychowania fizycznego
    -sprawdzanie listy obecności i wypowiadanie „Jestem” lub „Obecny”. Tutaj dodatkowo sytuację utrudnia nam to, że wypowiedzenie tych słów zajmuje przeciętnie około sekundy, dwóch. Co gdy przytrafi nam się wtedy blok, który sam z siebie będzie trwał dłużej? Pomocne może być tutaj wykonanie dodatkowego gestu, np. lekkie uniesienie się z krzesła lub podniesienie ręki.
  • Gdy powyższe sytuacje zaczęły nam sprawiać problem to dostrzegaliśmy w nich pewną losowość: czasami np. nie mieliśmy kłopotu z przeczytaniem czegoś w klasie a innym razem było to już dla nas bardzo trudne zadanie. Powoduje to nasze wycofywanie się z tych sytuacji.
  • W szkole kłopot może sprawiać udział w przedstawieniach szkolnych, szczególnie gdy przypadnie nam rola z dużą ilością teksu. Dla jednego z uczestników były to tak trudne sytuacje, że podczas przedstawienia udawał, że zapomniał tekstu.
  • Dlaczego w pokoju czyta nam się dobrze a na forum klasy już niekoniecznie? Duży wpływ mają na to obawy o reakcję innych. W pokoju takich obaw nie mamy. Tutaj również przytrafiają nam się zacięcia ale nie przeżywamy ich jakoś specjalnie.
  • W przypadku wygłaszania referatów gorzej nam się mówi gdy mamy ściśle ustalony tekst do wygłoszenia (np. czytamy go).
  • Czasami wyobrażamy sobie wcześniej, jak będzie wyglądała nasza wypowiedź. Budujemy sobie w myślach co powiemy, zastanawiamy się jakich zwrotów użyć. Potem jednak przychodzi czas naszej wypowiedzi i mamy problem aby zrealizować nasze plany ;)
  • Zmianę naszego zachowania może spowodować dołączenie do dyskusji nowej, nieznanej nam osoby. Przykładowo z naszym kolegą może nam się dobrze rozmawiać. Wystarczy jednak, że dojdzie do nas znajomy kolegi, którego nie poznaliśmy jeszcze. Wtedy czasami wyłączamy się z dyskusji, obawiając się zacięć w towarzystwie kogoś, kto nie wie o naszych problemach z niepłynnością mowy. Być może nie chcemy pogorszyć pierwszego wrażenia, jakie zrobimy na danej osobie. Z drugiej strony to nasze wycofanie się również może źle wpływać na to pierwsze wrażenie.
  • Czy łatwo jest nam się przyznać do jąkania? Często staramy się ukrywać ten problem, stosując przeróżne strategie. Z kolei przyznanie się może spowodować pewną ulgę w rozmowie z daną osobą – skoro już wie to nie musimy za wszelką cenę ukrywać tych naszych niepłynności.
  • Jąkanie może być zmienne w pracy. Podaliśmy przykład, gdy komuś dobrze poszła rozmowa kwalifikacyjna. W pierwszych dniach pracy z racji zadowolenia z jej znalezienia też mówiło się tej osobie dobrze. Potem jednak, gdy przyszła już rutyna pracy mowa się pogorszyła, pojawiło się wycofanie, obawy przed zadawaniem pytań. Wpływa to negatywnie na wydajność w pracy co dodatkowo pogarsza samopoczucie.
  • Miewamy lepsze i gorsze dni w naszej mowie. Przykładowo jednego dnia możemy nie mieć kłopotu, aby porozmawiać z daną osobą a w następnych dniach problem może nam sprawiać samo powiedzenie jej „Dzień dobry”.
  • Trudne są dla nas sytuacje, gdy musimy gdzieś pójść, załatwić jakąś sprawę. Łatwiej nam się mówi, gdy dana osoba może domyślać się po co przyszliśmy (np. nasz rodzic przekazał już tej osobie, że przyśle nas aby pożyczyć daną rzecz).
  • Jeśli osoba nie wie po co przyszliśmy to w naszej mowie można dostrzec pewne napięcie, gdy wyjaśniamy jej cel naszej wizyty. Gdy już uda się nam powiedzieć po co przyszliśmy to jesteśmy mniej spięci.
  • Jąkanie jest zależne od sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Np. łatwiej jest nam odebrać telefon niż samemu do kogoś zadzwonić. Dzwoniąc to na nas spada ciężar, aby wyjaśnić drugiej osobie jaką mamy sprawę. W sytuacji gdy tylko odbieramy mamy trochę większy komfort. W razie dużych problemów możemy np. udzielić prostych odpowiedzi typu „Nie wiem”, „Może”.
  • Trudniej jest nam dzwonić w obecności innych osób. Wolimy udać się np. do pustego pokoju lub po prostu odejść kilka metrów od grupy, aby czuć się lepiej podczas wykonywania telefonu. Świadomość, że poza rozmówcą ktoś jeszcze słyszałby nasze zacięcia pogarsza to, jak nam się mówi. Możemy przez to unikać rozmawiania przez telefon w miejscach, gdzie trudno o taką wolną przestrzeń czyli np. w autobusie. Możemy też świadomie mówić trochę ciszej aby inni nas nie słyszeli ;)

26 luty 2019

Temat spotkania: Presja czasu podczas zacięć

Uczestnicy: Artur, Grzesiek, Krystian, Sławek, Tomek

  • Częstym podejściem jest próba szybkiego zakończenia zacięcia. Aby to zrobić staramy się wypowiedzieć dane słowo w sposób siłowy, z większym napięciem mięśni. Nie zawsze się to udaje. W sposób siłowy próbujemy wypowiadać też słowa, na których spodziewamy się wystąpienia zacięcia.
  • Szybkie tempo mowy może skutkować tym, że równie szybko będziemy powtarzać sylaby podczas zacięć. A takie szybkie powtarzanie brzmi raczej gorzej dla słuchacza. Pokazuje większe napięcie w naszej mowie, większy brak kontroli nad nią.
  • Podczas zacięć/bloków dostrzegamy u siebie napięcie mięśni. Nawet płynna mowa, ale z takim napięciem mięśni by nas męczyła. Pytanie co możemy zrobić, aby zmniejszyć to napięcie?
  • Czy potrafilibyśmy zatrzymać się podczas zacięcia, pomyśleć chwilę o tym napięciu i w jakiś sposób je zmniejszyć? Było by to z początku tym trudniejsze, że chcemy jak najszybciej przejść przez to zacięcie a taka pauza by wydłużyła czas jego trwania. Z drugiej strony gdyby udało nam się w tej pauzie rozluźnić mięśnie to może potem wypowiedzielibyśmy dalszą część wyrazu bez powtórzeń.
  • Podczas zacięć zdarza się nam tracić kontakt wzrokowy z rozmówcą. Pokazuje to trochę nasz brak kontroli nad sytuacją. Z jednej strony wiemy, że chcemy przejść szybko przez zacięcie, a z drugiej czujemy, że nie potrafimy w tym momencie wypowiedzieć danego wyrazu. Z każdą kolejną sekundą czujemy się gorzej bo nie wiemy też, ile ten moment zacięcia będzie trwał.
  • Jak długie zacięcia są dla nas akceptowane? Czy np. dopuszczamy takie trwające przykładowo 3 sekundy? Wpływ na to ma w dużym stopniu to, jak dane zacięcie brzmi. Czy np. powtarzamy nerwowo sylaby czy też trochę wolniej? Takie wolne, spokojne powtarzanie sylab przytrafia się też innym osobom, gdy np. do końca nie wiedzą co chcą powiedzieć i się jeszcze lekko zastanawiają w trakcie wypowiedzi.
  • Zdarza się nam też, że nasz głos w momentach niepłynności zmienia się na lekko speszony, jest cichszy, mniej pewny siebie.
  • Czasami czujemy większą presję czasu podczas zadawania pytań. Chcemy wtedy dość szybko przekazać rozmówcy czego potrzebujemy. Mamy wtedy do wypowiedzenia z reguły około kilkunastu wyrazów, chcemy to zrobić szybko, bez żadnych pauz w wypowiedzi. Czasami niemal na jednym wdechu.
  • W przypadku udzielania odpowiedzi mamy często łatwiej bo np. czując że nie mówi się nam dobrze możemy się wycofać z dłuższego wypowiadania udzielając odpowiedzi „nie wiem”.
  • Czasami sami niepotrzebnie narzucamy sobie tą presję czasu. Ktoś kogo o coś pytamy nie wymaga, abyśmy to pytanie zadali jednym tchem. Wręcz przeciwnie – woli trochę wolniejszą wypowiedź bo łatwiej będzie mu ją przetworzyć. Po zbyt szybkiej zdarza się, że rozmówca chce abyśmy ją powtórzyli bo jak dla niego wypowiedziane zostało zbyt dużo wyrazów w tak krótkim czasie.
  • Czy wprowadzamy do naszych wypowiedzi pauzy? Jeśli nie to jedyne pauzy wprowadzają do naszych wypowiedzi zacięcia/bloki. Tym samym możemy się czuć jeszcze gorzej w trakcie bloku słysząc ciszę i widząc problemy z dalszą wypowiedzią, które tą ciszę tylko wydłużają.
  • Wprowadzanie pauz dało by np. to, że czasami rozmówca nie wiedziałby czy kilka sekund ciszy w naszej wypowiedzi to blok czy też świadoma pauza. Czulibyśmy wtedy trochę mniejszą presję w trakcie trwania bloków.
  • Poruszyliśmy też problem z wypowiadaniem „Dzień dobry”. Jedną z porad może być tutaj dodanie lekkiego skinienia głową, które też jest pewną formą pozdrowienia. Spada wtedy trochę presja na wypowiedzeniu samego „Dzień dobry”.

5 luty 2019

Uczestnicy: Grzesiek, Łukasz, Sławek

Podczas spotkania dyskutowaliśmy o poradach, jakich można by udzielić osobom z niepłynnością. Pomocne może być:
  • Krótkie wstrzymanie się z udzieleniem odpowiedzi (kilka sekund na uspokojenie, zebranie myśli, wzięcie oddechu). Czasami chcemy zbyt szybko rozpocząć wypowiedź, a przecież rozmówca tego od nas nie wymaga.
  • Utrzymywanie kontaktu wzrokowego, co jednak może być trudne podczas zacięć/bloków. Utrata kontaktu w czasie zacięcia dodatkowo zwraca uwagę na moment niepłynności w naszej wypowiedzi.
  • Spokojne przekazywanie informacji. Czasami zdarza się, że chcemy komuś przekazać informację zbyt szybko, niemal na jednym wdechu, bez żadnych pauz w wypowiedzi. Rozmówca może wtedy nie do końca nas zrozumieć (zbyt dużo wyrazów w tak krótkim czasie) i będzie prosił, abyśmy powtórzyli. A powtarzanie też sprawia nam kłopoty.
  • Rozmowy z osobami z niepłynnością. Samo wysłuchanie, że oni również stosują podobne strategie jak my (zamiana wyrazu na łatwiejszy, zmiana szyku zdania itp.) może być pomocne. Pokazuje nam, że nie jesteśmy sami. Dobrze też usłyszeć, że pomimo trudności radzą sobie w życiu
  • Wsłuchiwanie się w sposób mówienia innych. Czy aby na pewno tylko nam przytrafiają się zacięcia, wtrącanie „yyy” itp.? Okazuje się że innym osobom też to się zdarza. Warto zwrócić uwagę na to czy się tym przejmują czy też po prostu mówią dalej.
  • Stosowanie ćwiczeń rozluźniających mięśnie karku oraz zwracanie uwagi na pozycję głowy. Czy mówiąc jesteśmy pochyleni? Czy potrafimy wygodnie rozsiąść się w fotelu podczas rozmowy?
Poruszyliśmy również temat komunikatywności spotykanej np. w ogłoszeniach o pracę. Co to znaczy być komunikatywnym? Czy w pracy wymagana jest idealna płynność, czy raczej umiejętność przekazywania informacji w sposób zrozumiały dla słuchacza? A taki przekaz nie zawsze musi być płynny. Poza tym mamy różne zachowania mogące zaburzać komunikację, takie jak przerywanie sobie wzajemnie, nie słuchanie rozmówcy. Zacięcia na tym tle chyba nie wypadają aż tak źle ;)

15 stycznia 2019

Uczestnicy: Renia, Grzesiek, Sławek, Wojtek

Podczas spotkania dyskutowaliśmy o świadomości społeczeństwa na temat jąkania.
  • Ludzie często nie wiedzą jak mają się zachowywać wobec osób jąkających się. Ale też skąd mieliby wiedzieć? Czy gdyby nie nasze osobiste doświadczenia to wiedzielibyśmy jak się zachowywać słuchając kogoś z niepłynnością mowy?
  • Dzisiaj często brakuje ludziom czasu aby wysłuchać drugiej osoby. Wypowiedź osoby z niepłynnością może być dłuższa z racji występowania zacięć przez co inni tym bardziej mogą nie mieć czasu aby wysłuchać nas do końca. Dokańczanie wypowiedzi może w pewnym stopniu z tego wynikać.
  • Funkcjonują porady typu „nie stresuj się” albo „mów powoli”. Ale jest to trochę takie postrzeganie skutków jako przyczyn:
  • -stresuję się bo np. przewiduję, że będę miał problem z wymówieniem jakiegoś wyrazu i nie wiem co wtedy robić.
  • -mówię szybko bo nie czuję się komfortowo wiedząc, że mogą mi się przytrafiać zacięcia/bloki.
  • Porady te mają pewien negatywny czynnik jak obarczanie odpowiedzialnością za niepłynność.
  • Co, gdy te porady zawodzą? Jaki jest kolejny krok?
  • Brakuje wiedzy o objawach wtórnych
  • -np. dlaczego milczę, mało mówię, zmieniam szyk zdania albo wyraz na łatwiejszy
  • Brak zrozumienia jak wielkim problemem może być jąkanie
  • -reakcje typu śmianie się, naśladowanie
  • -są problemy, z których ludzie się nie śmieją (np. choroba)
  • Stan wiedzy społeczeństwa o innych zaburzeniach (np. giełkot, mutyzm) też jest mały

27 listopada 2018

Uczestnicy: Grzesiek, Piotrek, Sławek, Tomek, Wojtek

Podczas spotkania omawialiśmy nasze strategie radzenia sobie z jąkaniem. Są to m.in.:
  • Wprowadzanie dodatkowych wyrazów typu „ten”, „no” w sytuacji, gdy trudno jest nam wypowiedzieć kolejny wyraz.
  • Próby odwrócenia uwagi od zacięcia/bloku – np. udawanie, że dostrzegliśmy coś ciekawego w oddali.
  • Zamiana wyrazu na łatwiejszy – np. zamiast „zdjęcie” powiem „fotka”. W tym przypadku łatwiej mi wymówić „f” niż zbitkę „zd”
  • Udawanie, że zapomniałem, co chciałem powiedzieć lub jak się dana rzecz, o którą chcę spytać, nazywa.
  • Współruchy – np. poruszanie palcem lub przytup nogą podczas bloku.
  • Mówienie tylko tyle, ile jest konieczne, aby przekazać rozmówcy informację
Ciekawe jest to, że na przestrzeni lat wykształciliśmy sobie podobne strategie mimo iż się nie znamy. Pytanie jak się czujemy z tymi strategiami? Problem z nimi jest taki, że nie redukują napięcia w mowie, tym samym nie dają nam lepszego panowania nad nią. Często traktujemy je jako zachowania, które kiedyś nam pomogły także próbujemy ich używać dalej w nadziei, że ciągle będą skuteczne. Czasami dana strategia przestaje nam pomagać po pewnym czasie.

Omawialiśmy również jak radzimy sobie w pracy w biurze. Mówiliśmy o takich zachowaniach jak:
  • Szukanie sprzyjającej okazji do wypowiedzenia się
  • Gdy mamy się spytać o coś osobę siedzącą blisko wolimy do niej podejść niż pytać się z naszego fotela. Podejście daje nam poczucie, że mniej osób będzie słyszało nasze słowa i ewentualne zacięcia
  • Wrażenie, że gdy do kogoś mówimy to reszta osób nie do końca nas słucha ale zacznie gdy przydarzą się nam zacięcia
  • Wypowiadanie się gdy w sali nie ma idealnej ciszy (np. ktoś inny też mówi lub słychać jakiś szum)
  • Używanie komunikatora internetowego zamiast bezpośredniej rozmowy
  • Możliwość zamiany wyrazu na łatwiejszy angielskojęzyczny (np. „payment” zamiast „płatność”). W korporacji nie brzmi to aż tak źle ;)

Jako że zbliżały się Święta Bożego Narodzenia to poruszyliśmy również kwestię spotkań rodzinnych. Jak sobie wtedy radzimy?
  • Na to jak mówimy może mieć wpływ tempo mowy innych. Jeśli jest szybkie to może nam być trudno dołączyć do takiej rozmowy, jak i mówić w takim tempie.
  • Trudno jest nam czasami dołączyć się do rozmowy. Wraz z upływającym czasem spotkania może być to coraz to cięższe. Np. dziwnie wyglądałoby dołączenie do dyskusji dopiero pod koniec.
  • Z włączaniem się do dyskusji jest ten problem, że nie mam pewności czy uda mi się w miarę płynny sposób przekazać to co chcę. Mogę przez to skracać moje wypowiedzi, np. unikać opowiadania czegoś. Zamiast tego od czasu do czasu wtrącam do dyskusji kilka słów.
  • Łatwiej jest mi się włączyć gdy zapada chwila ciszy, jednak czasami podczas rozmowy panuje szybkie tempo i takich chwil jest bardzo mało i możemy się nie doczekać ;)
  • Tematy mogą się szybko zmieniać i ten, o którym chcieliśmy coś powiedzieć może już być zastąpiony nowym
  • W większej grupie wystarczy, że kilka osób mówi. To, że milczymy może nie przeszkadzać osobom, które są przy głosie.
  • Zdarza się, że ktoś dostrzega nasze milczenie i chcąc je przerwać zadaje nam jakieś pytanie. Możemy odnieść wrażenie, że pyta akurat nas tylko z powodu naszego dotychczasowego niewypowiadania się.

22 czerwca 2018

Uczestnicy: Damian, Iza, Gosia, Sławek

Podczas spotkania doszliśmy do następujących wniosków:
  • Czasami łatwiej rozmawia się nam przez telefon niż na żywo. Rozmawiając z kimś w cztery oczy zdarzało się, że gdy zaczynaliśmy mieć kłopoty z wymawianiem słów to rozmówca zmieniał spojrzenie na takie, które pokazuje, że nie do końca rozumie naszą wypowiedź. Nie pomagało to nam w zmaganiu się z wypowiadaniem ;)
  • Możemy mieć też mniejsze kłopoty, gdy mówimy przez mikrofon. Słyszymy wtedy swój głos z lekkim opóźnieniem co może nas uspokajać.
  • Gabinet logopedyczny tworzy nam bezpieczne środowisko. Ale gdyby np. terapeuta powiedział, abym poszedł do pokoju obok i się o coś spytał to miałbym z tym kłopot (a przecież to tak blisko tego gabinetu, w którym czuję się pewnie). Jeden z uczestników spotkania usłyszał od swojego terapeuty, że nie widzi on już u niego problemów z mową (ale poza gabinetem te problemy dalej pozostały).
  • Trudne dla nas jest wygłaszanie referatów. Czasami ćwicząc sobie prezentację w pokoju zakładamy, że użyjemy ciekawych sformułowań, opowiemy coś od siebie. Ale gdy przychodzi moment prezentowania i czujemy, że mamy kłopoty z wypowiadaniem słów to wiemy, że raczej nie zrealizujemy naszych planów.

25 maja 2018

Temat spotkania: Komunikacja niewerbalna

Uczestnicy: Andżelika, Iza, Piotrek, Sławek

  • Wprowadzanie do naszych wypowiedzi gestów może być pomocne. Poprawia kontakt z rozmówcą, uspokaja trochę nasze tempo mowy.
  • Ważne jest utrzymywanie kontaktu wzrokowego. Bez tego czasami czujemy się podczas rozmowy zagubieni, przez co chcemy ją szybko skończyć.
  • Trudno jest jednak utrzymywać ten kontakt podczas zacięć. Zdarza się nam wtedy go tracić, patrzymy np. gdzieś obok naszego rozmówcy. Zwraca to dodatkowo uwagę słuchacza na nasze zacięcia.
  • Dziwnie by wyglądało gdyby np. prezenter telewizyjny nie utrzymywał kontaktu wzrokowego ze słuchaczami ;)
  • Podczas mówienia możemy mieć zbytnio napięte mięśnie twarzy, ust. Utrudnia to nam mówienie i dodatkowo sprawia złe wrażenie na rozmówcy.
  • Jaką pozycję ciała utrzymujemy rozmawiając z kimś? Czy jesteśmy wtedy pochyleni, czy siedzimy wygodnie na krześle? Nasza pozycja dużo mówi o tym jak czujemy się podczas wypowiadania się.
  • Problem sprawiają nam pytania znienacka. Zapominamy wtedy o gestach, odpowiednim tempie oraz tonie głosu. Chcemy po prostu szybko (czasem za szybko) udzielić odpowiedzi nie przykładając się zbytnio do formy.

13 marca 2018

Temat spotkania: Co wpływa na zacięcia

Uczestnicy: Iza, Paulina, Renia, Sławek

  • Podczas spotkania rozmawialiśmy o czynnikach wpływających na płynność naszej mowy oraz o tym, jak sobie z nimi radzić.
  • Jednym z takich czynników jest presja czasu podczas wypowiadania się. Mówimy przez to szybciej i szybciej też chcemy pokonywać momenty niepłynności. Pośpiech jednak tutaj raczej nie pomaga, a może pogarszać sposób, w jaki przejdziemy przez zacięcie. Wynikiem może być też szybsze powtarzanie sylab w trakcie zacięć, co może być gorzej odbierane przez słuchaczy.
  • Kolejnym elementem jest to, czy temat o którym mówimy jest dla nas szczególnie ważny. Czasami powoduje to, że chcemy przekazać coś za szybko, niemal jednym tchem. Przykładem może być zwracanie się z prośbą do przełożonego w pracy.
  • Bywa że porównujemy się z osobami, które nie mają kłopotów z płynnością mowy. Zwracamy zbytnią uwagę na płynność a nie na to, czy udało nam się przekazać to co chcemy.
  • Jąkanie jest problemem zmiennym. Miewamy lepsze i gorsze dni. To porównywanie siebie do innych może nasilać się w trakcie tych gorszych. Możemy wtedy też porównywać się do tego, jak mówi nam się podczas tych lepszych dni i zastanawiać się, dlaczego np. wczoraj dana sytuacja nie była dla mnie problemem, a dzisiaj z nią już sobie nie radzę.
  • Mogą pojawiać się u nas problemy z włączeniem się do rozmowy, czy to w pracy czy np. podczas spotkań ze znajomymi. Bywa tak, że gdy już chcemy coś powiedzieć to grupa zmienia temat na inny. Nieudane próby włączenia się do dyskusji powodują często, że kolejne są dla nas jeszcze trudniejsze. Efektem tego może być milczenie podczas spotkania. Wpływa też na to zmienność problemu jąkania. Nie wiemy, jak będzie nam się mówić gdy już zabierzemy głos. Taka niepewność i obawa przed potencjalnymi zacięciami dodatkowo utrudnia nasze próby wypowiadania się.
  • Duży wpływ na to jak nam się mówi ma otoczenie, w którym się znajdujemy. Nie zawsze jednak do końca możemy je sobie wybrać (np. w pracy). Tym samym czasami musimy mówić w gronie osób, w którym wiemy, że nie mówi nam się do końca swobodnie.
  • Na spotkaniach klubów J mówi nam się łatwiej. Nie ma tam obaw o reakcję na zacięcia bo nie tylko my się zacinamy ;)
  • Niektóre głoski są dla nas trudniejsze do wypowiedzenia niż inne i to na nich częściej się zacinamy. Jako przykład podaliśmy głoski 'p', 'k', 's', 't', 'g'. Czasami unikamy ich podczas wypowiadania się poprzez szukanie podobnych wyrazów ale niezawierających tych głosek tym samym będących łatwiejszymi do wymówienia.

27 luty 2018

Temat spotkania: Co robimy aby ukrywać jąkanie

Uczestnicy: Iza, Piotrek, Renia, Sławek

  • Jąkanie jest problemem zmiennym. Przed udzieleniem wypowiedzi do końca nie wiem, jak będzie mi szło - czy przytrafią się zacięcia czy też nie.
  • Często staramy się ukrywać (w miarę możliwości) fakt bycia osobą z niepłynnością mowy.
  • Jedną z „metod” jest po prostu niewypowiadanie się w danej sytuacji. Jeśli się nie wypowiem to tym samym nie będzie zacięć. Jednak przestajemy być wtedy uczestnikami rozmowy, a tylko stoimy z boku. Aby polepszyć naszą sytuację możemy być dobrym słuchaczem, wyrażając nasze zainteresowanie tym co ktoś mówi, przytakując mu, uśmiechając się.
  • Takie wycofanie z wypowiadania się rodzi w nas frustrację. Po kilku takich sytuacjach możemy nie mieć ochoty brać udziału w następnych spotkaniach.
  • Im dłuższa wypowiedź tym większe prawdopodobieństwo tego, że w końcu przytrafią się nam w niej zacięcia. Tym samym mogę unikać dłuższych wypowiedzi, np. opowiadania czegoś.
  • Blok w trakcie opowiadania jest trudną sytuacją. Z jednej strony chcę kontynuować opowiadanie, a z drugiej trwa blok, który mnie przed tym powstrzymuje. Trochę nie wiadomo co w takiej sytuacji robić. Trwa cisza, dochodzi reakcja słuchaczy, ich spojrzenia. Dostrzegają oni też zmianę naszego nastroju. Z osoby która np. wesoło coś opowiadała stajemy się osobą, która zmaga się z wypowiedzeniem kolejnego słowa. Wiemy też, że mamy jeszcze kilka, kilkanaście zdań do przekazania. Trochę nie pasuje nam też tutaj wycofać się, mówiąc, że np. zapomnieliśmy co chcieliśmy dalej powiedzieć.
  • Utrzymywanie kontaktu wzrokowego podczas zacięć powoduje, że sprawiam wrażenie osoby, która nie przejmuje się mocno tymi zacięciami. Moi słuchacze mogą tym samym lepiej reagować a ich lepsza reakcja wpływa na moje samopoczucie ;)
  • Odegraliśmy sobie krótką scenkę, w której osoba wypowiada jedno zdanie z lekkim zacięciem. Za pierwszym razem utrzymuje kontakt wzrokowy podczas zacięcia, za drugim razem traci go. Stwierdziliśmy, że ten pierwszy sposób był lepszy dla słuchaczy. Jednak nie jest to takie proste do wykonania ;)
  • Możemy sobie pomagać wskazując rzecz o którą nam chodzi (np. w sklepie pokazuję na chleb stojący na ladzie).
  • Jedną z metod może być dopowiadanie czegoś do czyjejś wypowiedzi. Łatwo nam tutaj gdy ktoś zakończy, powiedzieć kilka wyrazów od siebie, dodać jakąś puentę. Możemy też zażartować z tego, co ktoś opowiedział. Jest to dla nas prostsze niż gdybyśmy to my musieli coś opowiedzieć. Zaspokaja to trochę naszą potrzebę przynależności do grupy. Nie będziemy uważani na osobę która nic nie powiedziała. Wolelibyśmy jednak brać większy udział w dyskusji.
  • Często ograniczamy się do budowania prostych zdań, składających się tylko z wyrazów koniecznych do przekazania wiadomości. Unikamy wstawek, dodawania czegoś od siebie.
  • Zdarzała się, że ktoś próbuje unikać dłuższych wypowiedzi poprzez szukanie jakiś wymyślonych wymówek, typu boli mnie gardło.
  • Budowanie prostych wypowiedzi powoduje, że rozmówca ma miej rzeczy, o które mógłby nas dopytać. Jest to dla nas bardziej komfortowe. Jeśli na pytanie „Jak było na wycieczce?” odpowiem „Fajnie” to rozmówca być może nie będzie już dalej pytał. Ale jeśli odpowiem „Było ciekawie, spaliśmy w schronisku, jedliśmy lokalne dania” to mogę spodziewać się dalszych pytań: „W jakim schronisku? Co dokładnie jedliście?”. Wiedząc to i wiedząc, że mogę mieć kłopot z udzieleniem odpowiedzi (szczególnie na większym forum, np. podczas spotkań rodzinnych) być może świadomie wolę po prostu odpowiedzieć że było fajnie.
  • Przez udzielanie dłuższych wypowiedzi skupiamy na sobie uwagę słuchaczy, a bardziej komfortowo możemy czuć się siedząc z boku i przysłuchując się innym.
  • Łatwiej jest nam się dopytać kogoś o to, o czym mówi niż zacząć nowy temat rozmowy.
  • Trudność sprawia nam powtarzanie wypowiedzi. Mamy wtedy narzucone wyrazy, zdanie jakie wypowiedzieliśmy i raczej powinniśmy użyć tych samych wyrazów, w takim samym szyku. Przy powtarzaniu chyba jeszcze mniej akceptujemy zacięcia niż przy pierwszej wypowiedzi.
  • Możemy zatem unikać sytuacji, w których ktoś będzie nas prosił o powtórzenie. A przy wprowadzaniu nowego tematu do rozmowy może się zdarzyć, że ktoś ze słuchaczy nie będzie do końca wiedział o czym mówimy i poprosi nas o powtórzenie. Może wpływać to na to, że lepiej czujemy się dopytując o temat o którym już wszyscy wiedzą niż wprowadzając nowy.

22 stycznia 2018

Temat spotkania: Co jest trudniejsze: zadawanie pytań czy udzielanie odpowiedzi?

Uczestnicy: Iza, Paulina, Piotrek, Renia, Sławek

  • Odpowiadając na czyjeś pytanie możemy w razie problemów udzielić zdawkowej odpowiedzi typu „Nie wiem”, „Nie pamiętam”, „Było fajnie” itp. Rozmówca może się nie zorientować, że tak naprawdę chcieliśmy udzielić dłuższej wypowiedzi, ale wycofaliśmy się z tego, z powodu obaw o zacięcia.
  • Inaczej jest w przypadku zadawania pytania. Trochę ciężej tutaj wycofać się z dokończenia go gdy np. czujemy, że może nam się przydarzyć blok na którymś wyrazie.
  • Łatwiejsze może dla nas być zadanie krótkiego pytania typu „Jak było w górach?” niż dłuższego, szczegółowego, gdzie dodatkowo rozmówca nie domyśla się o co będziemy pytać. Przykładem może być pytanie się sprzedawcy, czy posiadają w sklepie daną rzecz.
  • Ciężej jest nam odpowiadać na pytania szczegółowe niż ogólne. Przy pytaniach ogólnych możemy udzielić różnych odpowiedzi. Np. gdy ktoś spyta „Jak było w szkole” możemy odpowiedzieć „Fajnie”, „Dobrze” itp. Są to w miarę proste odpowiedzi do udzielenia. Ciężej jest z kolei odpowiadać na pytania szczegółowe, typu „Co studiujesz?”. Tutaj już mamy tylko jedną możliwą odpowiedź, jakiej możemy udzielić.
  • Wpływ na to jak nam się mówi ma też miejsce, w którym się znajdujemy. Przykładowo trudniej może nam być zadać pytanie w sklepie, gdzie nie znamy osoby której pytamy niż w pracy, gdzie przebywamy wśród znanych sobie osób.
  • Trudniej jest nam zadać pytanie gdy czujemy presję czasu (czyli np. stoimy w kolejce i wiemy, że za nami są jeszcze inne osoby).
  • Czasami przewidujemy, że przy zadawaniu pytania możemy mieć kłopot na konkretnym słowie (np. nazwie przedmiotu, który chcemy kupić). Trudno tutaj o zamianę tego słowa na jakieś inne.
  • Udzielanie lakonicznych odpowiedzi z obawy o zacięcia może wpływać na to, jakie oceny otrzymujemy w szkole. W trudnych sytuacjach możemy udzielić odpowiedzi „Nie wiem” mimo iż tak naprawdę znamy odpowiedź i moglibyśmy uzyskać dobrą ocenę.
  • Trudne są dla nas pytania z zaskoczenia. Czasami zbyt szybko chcemy wtedy udzielić odpowiedzi, co może skutkować większym prawdopodobieństwem wystąpienia zacięć.
  • Jeśli nie czujemy się na siłach aby kogoś o coś zapytać to możemy zrobić to za pomocą sms-a, maila. Tracimy jednak przez to okazję, aby kogoś spotkać, porozmawiać.
  • Podobną strategią może być wyręczanie się inną osobą, aby to ona się o coś spytała. Jednak wraz z wiekiem może to nam coraz to bardziej przeszkadzać.
  • Czasami niepotrzebnie próbujemy dostosować swoje tempo mowy do rozmówcy, wiedząc że łatwiej było by nam się o coś spytać czy odpowiedzieć naszym normalnym tempem.
  • Przy załatwianiu danej sprawy często najtrudniejszy jest dla nas początek wypowiedzi, gdy musimy danej osobie wyjaśnić po co przyszliśmy. Gdy już to się nam uda to czujemy pewną ulgę i dalsza część wypowiedzi jest już dla nas łatwiejsza, mówi nam się wtedy swobodniej.
  • Łatwiej jest nam zadać pytanie, gdy rozmówca spodziewa się o co będziemy pytać.
  • Bywa, że sami niepotrzebnie narzucamy sobie presję czasu przy zadawaniu pytań. Rozmówca nie zawsze oczekuje, że zadamy to pytanie szybko. Być może bierze się to stąd, że przy zadawaniu pytań nie czujemy się pewnie – mamy do wypowiedzenia kilkanaście wyrazów i nie wiemy jak nam to wyjdzie. Przez co mówimy szybciej aby szybciej też zakończyć tą niekomfortową dla nas sytuację.

9 grudnia 2017

Temat spotkania: Wyrazy zbędne

Uczestnicy: Iza, Piotrek, Renia, Sławek

  • Spotkanie poświęcone było różnym wtrąceniom, które wprowadzamy do naszych wypowiedzi, aby łatwiej było nam je wymówić.
  • Jako jedno z pierwszych takich wtrąceń można podać wyraz "ten". Często wstawiamy sobie taki wyraz przed tym, z którym mamy kłopot aby go wypowiedzieć. Czyli np. "Masz może ten długopis"?
  • Jako inne przykłady podaliśmy: "w sumie", "że tak powiem", "po prostu", "właśnie". Z krótszych było to przeciąganie głosek: "yyy", "mmm", "iii", "eee".
  • Takie wtrącenia mogą nam pomagać ale czasami nadużywamy ich w wypowiedzi przez co nie brzmi ona dobrze dla słuchacza.
  • Wszystkie te wtrącenia łączy to, że nie wnoszą żadnej informacji do wypowiedzi. Zdanie z nimi i i bez nich przekazuje tyle samo słuchaczowi.
  • Pytanie zatem, po co ich używamy, skoro raz że nie dodają nic do wypowiedzi a po drugie z nią brzmi ona czasami gorzej? Jako przyczyny podaliśmy to, że w danej chwili są one dla nas łatwiejsze do wypowiedzenia niż kolejny wyraz w zdaniu. Być może widząc, że mamy kłopot z wypowiedzeniem danego wyrazu chcemy wypełnić panującą ciszę. Inną motywacją może być to, że czasami dodanie takiego wtrącenia ułatwia nam wypowiedzenie kolejnego wyrazu.
  • Bywa, że obawiamy się ciszy w naszych wypowiedziach. Zapominamy o stosowaniu pauz. Jedną z przyczyn jest to, że nie wiemy czy po wprowadzeniu pauzy uda nam się płynnie wznowić wypowiedź.
  • Gdybyśmy częściej stosowali pauzy w naszych wypowiedziach to w razie ciszy spowodowanej blokiem być może rozmówca by pomyślał, że milczymy bo właśnie wprowadziliśmy taką pauzę do swojej wypowiedzi, a nie że jest ona spowodowana blokiem.
  • Często używamy wtrąceń przed kluczowymi wyrazami w wypowiedzi. Za kluczowy należy przyjąć ten wyraz, który przekazuje najwięcej informacji. Np. w zdaniu "Dzień dobry, proszę pani chciałem kupić bilet do Krakowa" takim wyrazem jest nazwa miejscowości, do której chcemy kupić bilet. To z tym wyrazem najczęściej mamy kłopot.
  • Łatwiej jest nam dopuścić zacięcie się na mniej ważnych wyrazach (typu "po-po-proszę") niż na tych kluczowych ("do Kra-kra-krakowa").
  • Poprzez używanie wtrąceń chcemy ukryć jąkanie i za wszelkę cenę zachować płynność w naszej wypowiedzi.
  • Takie wtrącenia czasami nam pomogły więc używamy ich w nadziei, że będą pomagać dalej.
  • Podczas spotkania wykonaliśmy ćwiczenie polegające na celowych wtrącaniu zbędnych wyrazów do czytanego tekstu. Pokazało nam to, jak wpływają one na odbiór przekazu. Potrzebne jest trochę większe skupienie aby wychwycić treść, szczególnie przy dłuższych wypowiedziach.
  • Nie wszędzie pasuje wstawiać takie wtrącenia. Trochę śmiesznie brzmiałoby, gdyby ktoś przedstawił się w taki sposób: "Nazywam się w sumie Piotrek" ;). Innym przykładem gdzie takie wstawianie niepotrzebnych słów jest łatwo dostrzegalne są dobrze znane grupy wyrazów. Np. "Wyspy no ten Zielonego Przylądka". Podobnie jest z informacjami ogólnie znanymi. Dziwnie brzmi zdanie "Stolicą Polski jest że tak powiem Warszawa" ;)

14 czerwca 2017

Bartek, Iza, Lucyna, Paulina, Renata, Sławek

  • Podczas spotkania omawialiśmy niektóre swoje zachowania związane z jąkaniem.
  • Jednym z nich jest wtrącanie do wypowiedzi dodatkowych wyrazów/fraz. Jako przykład podaliśmy: "no ten", "właśnie", "proszę ja Ciebie", "chyba". Osoba je stosująca może sprawiać wrażenie takiej, która do końca nie wie lub nie jest pewna, co chce powiedzieć. Jako przyczyny ich używania podaliśmy lęk przed ciszą (te wyrazy pozwalają nam ją wypełnić) oraz to, że kiedyś nam one pomogły w trudnej sytuacji.
  • Innym zachowaniem jest czasami spotykana duża chęć mówienia po pokonaniu zacięcia - tak jakbyśmy chcieli zatrzeć to negatywne dla nas doświadczenie.
  • Stosujemy zamienianie wyrazów na takie o podobnym znaczeniu ale łatwiejsze do wypowiedzenia. Np. zamiast czyjegoś imienia użyjemy ksywki. Albo zamiast powiedzieć "Idę na uczelnię", gdzie trudnym fragmentem jest "na uczelnię" powiemy "Idę do szkoły". W tym przypadku jest to jednak zamiana na wyraz podobny ale nie do końca pasujący. Zdarza się, że ktoś dostrzeże taką zamianę i to skomentuje.
  • Podobną strategią jest zmiana szyku zdania. Często polega ona na tym, że przesuwamy trudny dla nas wyraz w inne miejsce, np. na sam początek. Przykładowo zamiast spytać "Masz może długopis?" powiemy "A długopis może masz?" Dodatkowo wstawiliśmy tutaj głoskę "a" przed trudnym wyrazem aby sobie trochę pomóc.